Rozmowa

Ewa Komander trenuje ze sparing partnerem Jana Frodeno

Dla niej start w Enea Ironman 70.3 Gdynia były dopiero drugimi zawodami w tym sezonie. Prawda jest taka, że po operacji Ewa Komander zastanawiała się nad zakończeniem przygody z triathlonem.

Jak oceniasz start w Gdyni?
Jestem zadowolona. Pływanie i rower – super, a bieg na rozbieganie. Choć jakby nie patrzeć, to był mój najszybszy bieg w tym sezonie. Jest bardzo dobrze.

To było Twoje dopiero drugie 20 km biegu?
Tak.

Na mecie towarzyszy Ci uśmiech, czyli jest dobrze?
Tak, jest bardzo dobrze. Jestem zadowolona. Potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby popracować, tak z dwa miesiące nad biegiem.

Jak tym razem podobała Ci się atmosfera w Gdyni, w „Twoim” mieście?
Gdynia jest rewelacyjna, a kibice są fantastyczni. Tutaj nie da się odpuścić. Każdy kibicuje i krzyczy. To jest coś rewelacyjnego.

Gdyby nie było kibiców, to biegałabyś wolniej, ale nie zeszłabyś z trasy?
Nie zeszłabym, choć muszę przyznać, że przy takich kibicach to jest jeszcze trudniejsze. Ten start mnie buduje.

Teraz trening i start w Poznaniu?
Taki jest plan. Pogadam jeszcze z trenerem po tym starcie.

Z kim teraz trenujesz?
Dobre pytanie. Z Nickiem Kasteleinem. Jest z Australii i kiedyś był sparingpartnerem Jana Frodeno. Jest moim trenerem od stycznia. Właśnie zrobił kwalifikację na Konę, 2-3 tygodnie temu.

To współpraca korespondencyjna, czy spotykacie się w Hiszpanii?
On mieszka w Gironie, 1,5 kilometra ode mnie. Mamy okazję robić razem treningi.

To chyba lepsza forma współpracy od online?
Ta współpraca jest rewelacyjna. Jego wyniki, jak trenuje, też mnie motywują. On też zmagał się z kontuzją, miał wypadek na rowerze i przeszedł długą drogę wywalczenia slota na Konę. To też jest inspirujące dla mnie.

Przykład idzie z góry jak pokonać słabości?
Tak, ale program treningowy też jest super.

Jak to się stało, że zaczęliście współpracować?
Znamy się od pięciu lat. Cały czas widuję w Gironie Jana Frodeno. Jego też spotykałam na basenie. Rozmawialiśmy. Po mojej operacji usłyszałam, że nie wrócę do triathlonu. Powiedziałam o tym Nickowi. Zapytałam go czy pomoże mi wrócić , a on się zgodził. Tak się zaczęło. Dzięki niemu też jestem w Gdyni mogę się cieszyć ze startu.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X