Rozmowa

Ewa Komander: Moim celem jest Kona

Została Mistrzynią Polski na 1/2IM. Jednak to jest jedynie kolejny krok, który ma ją zbliżyć do realizacji celu. Obecnie Ewa Komander ma luźniejsze dni, ale już planuje kolejny start.

Czy emocje już opadły po zdobyciu MP na 1/2IM?
Każde zawody wywołują̨ u mnie pozytywne emocje!!! Tak, już pomału opadają i skupiam się na kolejnym celu. 

Jakie ma dla Ciebie znaczenie ta wygrana w kontekście dalszego rozwoju sportowego?
Jestem typem zawodniczki, która chce dorównać czołówce światowej i mierzyć własny poziom na zawodach rangi światowej. Więc mistrzostwo Polski oczywiście mnie bardzo cieszy, ale chcę dążyć do poziomu światowego, który jest wysoki.

Czy jesteś zadowolona z każdej płaszczyzny?
Tak, w moim odczuciu to były pierwsze zawody rangi MP, w których przebieg rywalizacji kobiet odnośnie draftingu był dopilnowany. Sędzia na motorze był od początku trasy kolarskiej. Więc zawody w mojej ocenie na tej płaszczyźnie przebiegły sprawiedliwie, za co dziękuję organizatorowi!

Wyszłaś z wody, ustępując Marii Cześnik, Oli Jędrzejewskiej oraz Joannie Sołtysiak. Jak się pływało?
Czwarta, ale ze znikomą startą do Oli, czy Asi. Marysia odpłynęła, ale w ostatniej chwili podjęłam ryzyko niezatrzymywania się w strefie T0 na zdjęcie pianki i ubranie butów, co było opcjonalne. Więc udało mi się zmniejszyć tę stratę.

Na rowerze wyszłaś na prowadzenie wraz z Joanną Sołtysiak, zostawiając w tyle pozostałe rywalki. Jaki miałaś plan na bezpośrednią walkę z rywalką?
Moim planem była mocna jazda szczególnie na początku. Tak też zrobiłam, bo pierwszą pętlę średnio pokręciłam blisko 40 km/h. Z drugą było podobnie – 39,5 km/h. Obserwując, co się dzieje, zdecydowałam na zmniejszenie tempa na kolejnych pętlach, by zaoszczędzić siły na bieg, gdzie miała się rozegrać walka o wygrana.

Jak wówczas czułaś się na rowerze?
Bardzo dobrze. Chociaż kryzys mógł przyjść w każdym momencie, ponieważ mam już w nogach trochę startów między innymi Ironmana z czasem 9:12 z Bydgoszczy (22 sierpnia). Do tego startowałam w Gdyni 6 września, gdzie również walczyłam o jak najlepszą lokatę!

Zobacz też:

Jak Adam Głogowski dostał największy wpierdziel w życiu w triathlonie

Z T2 wyszłyście też praktycznie razem i wszystko miało się rozstrzygnąć na ostatnim etapie wyścigu. Jaki miałaś plan na bieg?
Nie chciałam od razu wychodzić na prowadzenie z racji tego, że moja rywalka spędziła całe 90 kilometrów, pilnując mnie. Ruszyłam spokojnie z tyłu, aby wyczuć, na co mnie stać tego dnia. Na około 8 km zmobilizowały mnie informacje napływające o Oli, która szybko biegła za nami, odrabiając straty. Wtedy ruszyłam po swoje i uwierzyłam, że to będzie mój dzień!

Jak ocenił ten start Twój trener Rafał Medak?
Trener jest zadowolony, ale naszym planem jest kwalifikacja i start na Hawajach. Mistrzostwo Polski nie ukrywam, pomoże nam w pozyskaniu sponsoringu na kolejny rok, a to się przełoży na to, by podnosić poziom i zawalczyć o przepustkę na Kone!

Na trasie mogłaś też liczyć na doping i wsparcie. W jaki sposób to Cię motywowało do dalszej walki?
Tak, pewnie, że motywowało, bardzo się cieszę, że ludzie mnie rozpoznają i dopingują mi.  Bardzo za to dziękuję!

Czy to były najlepsze zawody w Twoim wykonaniu w tym sezonie?
W tym sezonie wszystkie starty są na zasadzie chybił trafił. Mam na myśli, czy start w zawodach, które planuję, nie zostaną w ostatniej chwili odwołane. Cieszyłam się na start na długim dystansie w Bydgoszczy, do którego zdecydowałam się przygotowywać po serii startów na krótkich dystansach. Zdecydowanie lubię ten dystans. Planowałam Malbork MP,  ale z racji tego, że bardzo lubię rywalizować i dosłownie się ścigać, zdecydowałam, że jadę do Gdyni, gdzie na liście widniały nazwiska topowych zawodniczek. Bardzo się ucieszyłam na wiadomość o MP na dystansie 1/2 w Płocku. Z tego względu, że w Gdyni pozostał lekki niedosyt po starcie, który mnie pozytywnie zmotywował i nastawił do nadchodzących zawodów w Płocku. Miałam okazje się zrewanżować. 

Jak prezentują się Twoje dalsze plany?
Obecnie mam luźniejszy tydzień i całkiem możliwe, że będę chciała stanąć na linii startu kolejnego IM na przełomie listopada/grudnia.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button