Rozmowa

Ewa Bugdoł: W Białymstoku będę najlepszą wersją siebie

Ostatnio przebywała na zgrupowaniu, gdzie wcieliła się w trenerkę. Choć Ewa Bugdoł nie miała czasu na własne treningi, to zapewnia, że w Białymstoku da z siebie wszystko.

Niedawno przebywałaś na obozie w Polanicy Zdrój. Jak przebiegał?
Byłam organizatorką obozu triathlonowego dla osób, które chciały przejść na „wyższy poziom mocy” w triathlonie. Uczestnicy obozu mieli możliwość treningu w małych grupach (6-7 osób) i pod moim okiem, ale także fizjoterapeuty oraz trenera mentalnego. Poznawali tajniki przygotowania najlepszych sportowców tej wymagającej dyscypliny.

Jakie jest Twoje podejście do wyjazdów w takim nielicznym gronie?
Jestem zwolenniczką tego typu kameralnych i dość intensywnych obozów. Mogę poświecić każdemu z osobna odpowiednio dużo czasu, przekazując cenne dla niego wskazówki. Był też czas wolny na to, aby spędzić wspólnie z tymi niezwykłymi i przemiłymi ludzkimi, niejednokrotnie inspirujące chwile.

Jak wyglądały Twoje treningi?
Podczas trwania obozu skupiliśmy się na polepszeniu techniki we wszystkich trzech dyscyplinach: bieganiu, kolarstwie oraz pływaniu. Treningi były podzielone na dwie grupy: zaawansowaną oraz podstawową. Odbywały się trzy razy dziennie po kilka godzin.  Każdej osobie starałam się poświecić jak najwięcej czasu  i pomóc w technice z poszczególnej dyscyplin, a także odpowiedzieć na wszystkie nurtujące pytania. Uczestnicy obozu mogli się choć przez chwilę  poczuć jak prawdziwi zawodnicy PRO.

Na tym obozie wcieliłaś się w trenerkę. W jaki sposób udawało Ci się połączyć tę rolę oraz zawodniczki?
Podczas siedmiodniowego obozu byłam tylko dla moich zawodników. Przez cały ten czas trenowałam z nimi. Więc nie było już czasu na dodatkowe moje treningi.

Jak wyglądał rozkład typowego dnia obozowego?
Dzień obozowy zazwyczaj zaczynaliśmy porannym treningiem biegowym około 6:30-7:00. Następnie śniadanie, a potem ruszaliśmy na trening kolarski, który trwał w zależności od rozkładu dnia od dwóch do nawet pięciu godzin. Był podział na grupy. Podstawową prowadziła Magdalena Zamolska wielokrotna medalistka mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym, a w treningu biegowym jedną z grup prowadził Łukasz Marcjanek aktualny Mistrz Polski w półmaratonie w służbach mundurowych. Kończyliśmy dzień treningiem pływackim. Wieczorem odbyły się zajęcia z treningu mentalnego, które poprowadził Michał Świderski, mój zawodnik,  a także zajęcia z treningu  relaksacyjnego, nad którymi pieczę sprawował Michał Klapuch fizjoterapeuta, także mój zawodnik.

bugdoł

Zobacz też:

Natalia Rypel: Nie powiedziałam ostatniego słowa

Za tydzień startujesz na MP w Białymstoku. Z jakim nastawieniem staniesz na starcie zawodów?
Jak każdy sportowiec cieszę się, że mogę w końcu wystartować i sprawdzić się, a tym bardziej w zawodach rangi MP. W Białymstoku dam z siebie wszystko i wystartuję na 100 procent możliwości. Na pewno będę najlepszą wersją siebie tego dnia. Nie mogę się już doczekać 

Nad czym chciałabyś się skupić w tych ostatnich dniach przed startem?
Ostatnie dni przed startem przeznaczam na regenerację, a także trening stref zmian, bo tam można stracić cenne sekundy, które mogą decydować na wyniku końcowym zawodów. Ważnym elementem przygotowanis na tej ostatniej prostej będzie dla mnie także trening mentalny. 

Czy ze zdrowiem nie masz problemów?
Na razie jest ok. Staram się nigdzie nie jeździć, a także unikam zatłoczonych miejsc. Przez cały ten okres przygotowuję się w Kotlinie Kłodzkiej z dala od tłumów ludzi i dużych miast.

Jak traktujesz start w Białymstoku?
Wszystkie zawody, które planowałam w tym roku, zostały odwołane. Na pewno każdy start w tym sezonie będzie dla mnie wyjątkowy. Cieszę się, że będę mogła mieć możliwość rywalizacji z najlepszymi, polskimi dziewczynami na tym dystansie.

Wybiegasz myślami już dalej, czy na razie skupiasz się na najbliższym celu?
Skupiam się na najbliższym celu, ale będąc głodna startów i rywalizacji, zapisałam się jeszcze na Puchar Europy do Olsztyna. Zdaję sobie niestety sprawę z tego, iż kolejne starty będą podporządkowane sytuacji epidemiologicznej w Polsce oraz w Europie. Jeżeli uda się jeszcze gdzieś wystartować, to na pewno będę z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button