Wiadomości

Daniel Jakimiuk zadebiutował w biegu alpejskim

Na początku września walczył w mistrzostwa Polski na pełnym dystansie, a w weekend zadebiutował w biegu alpejskim. Daniel Jakimiuk nie jest do końca zadowolony z tego wyścigu.

Kilkanaście dni temu Jakimiuk stanął do rywalizacji w Malborku. Należał do szerokiego grona faworytów. Ostatecznie wbiegł na metę z szóstym czasem: 8:42:45. To z jednej strony był jego najlepszy rezultat czasowy w Malborku, ale najgorsze miejsce.

Podchodziłem do niego na luzie i niestety z delikatną dozą niechęci… W tym sezonie wojownik, jakim byłem, trochę upadł. Liczyłem, że wstanie przed Malborkiem, ale niestety do startu w środku była duża obojętność z przebłyskami motywacji, ale przebłyski to za mało. Sinusoida w tym wypadku to nic dobrego. Mimo wszystko motywowałem się, jak mogłem i o 6:00 w niedzielę stanąłem na starcie mistrzostw Polski na dystansie długim. Przegrałem na starcie z moją głową. Mimo to zameldowałem się na mecie z czasem 8 h 42 min 45 s i 6 miejscu, to mój najlepszy czas na trasie w Malborku i najgorsze miejsce – dzielił się przemyśleniami Daniel Jakimiuk, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Jak przyznał sam zawodnik dla TriathlonLife.pl, nie planuje już startów w tym sezonie w triathlonie.

Alpejski debiut

Choć zakończenie triathlonowych startów nie oznacza, że nie można spotkać Daniela Jakimiuka na innych zawodach. Tak było podczas Pucharu Sudetów w biegach górskich, w Świeradowie-Zdrój. To był debiut dla Daniela Jakimiuka w tej formule rywalizacji.

Mimo tego zameldował się w TOP 10, pokonując 10,2 km, w 48:20. To dało triathloniście ósme miejsce. Po zawodach postanowił skomentować ten wyścig.

Debiut w biegu alpejskim zaliczony. To nie było przyjemne. 10,2 km ciągle pod górę, co dało 565 m wspinaczki. Super Bieg w Świeradowie kończę dopiero na 8 miejscu z czasem 48 min 20 s, doświadczenie zebrane. Wyciągam wnioski. Na pewno trzeba schudnąć, bo złapałem prawie 5 kg na roztrenowaniu, sporo z tego to pewnie woda. Więc nie będzie trudno zrzucić. Waga pokazała dziś 75,1 kg. Mięśnie po Ironmanie jeszcze nie zregenerowane, a już wiem, że w takim biegu siła i wytrzymałość mięśniowa to klucz. Trochę jednak zamulony jestem, bo od jakichś 3 miesięcy nie pracowałem nad wysokimi strefami, a dziś 170 HR nie schodziło. Myślałem, że wybuchnie serce. Jednak wolę biegi, gdzie jest więcej zbiegów. Trzeba się brać za robotę, bo już w sobotę kolejny debiut w Niedamirun – Ultramaraton Sudecki 52 km i 2200 m w pionie – dzielił się przemyśleniami Daniel Jakimiuk, w mediach społecznościowych.

Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X