Rozmowa

Bartosz Banach: W sezonie mam same ważne starty

Niedawno wrócił z obozu w Hiszpanii. Nie ukrywa zadowolenia z wykonanej pracy. Bartosz Banach pierwszy start planuje już w kwietniu.

Na jakim jesteś etapie przygotowań?
Obecnie skupiam się na wykonaniu zaplanowanych treningów i ciągłej progresji. Najważniejsze jest zdrowie, które mi sprzyja. Trenuję między 10 a 26 godzin tygodniowo. Mam teraz świetną grupę pływacką z  Trójmiejskiej Akademii Triathlonu prowadzonej przez Monikę Smaruj i tu idzie super robota. Choć brakuje mi jeszcze jednego zgrupowania w ciepłym klimacie, by pokręcić więcej na rowerze i w pełni skupić się na treningach.

Niedawno wróciłeś ze zgrupowania w hiszpańskim Calpe. Jak oceniasz tamten wyjazd?
Wyjazd był idealny, zgrupowanie połączone z etapowym wyścigiem MTB, co uważam za najlepsze w tym okresie. Zależało mi na tym, by zwiększyć intensywność treningów i więcej czasu poświęcić na rower.

Jak przebiegały treningi?
W ciągu 9 dni w Calpe na rower poświęciłem 28 godzin, a na bieganie 4,5 godziny. Dwa razy udało mi się morsować w piance, robiąc 2x1500m. Planowałem więcej pływać, ale niestety basen w Calpe był zamknięty. Złapałem dużo słońca. Naładowałem się energią na drugą część polskiej zimy.

Podczas pobytu w Hiszpanii brałeś udział w wyścigach kolarskich. Jak było?
Po raz trzeci miałem okazję wystartować na czteroetapowym wyścigu Costa Blanca Bike Race. Był to wyścig parami i jechałem z Pawłem Gołębickim. Dla mnie to bardzo dobry sposób na pobudzenie nogi w połowie zimy. Trasy były bardzo techniczne i dużo się działo. Ukończyliśmy na szóstym miejscu wśród par open masters.

Jak traktowałeś te starty w kontekście całego sezonu tri?
Większość czasu treningowego spędzam sam. Samemu ciężko jest mi mobilizować się do wymagających i długich treningów. Wyjazd ufundowany przez Fundacja Jeppesen, dał mi możliwość trenowania z Pawłem, bardzo dobrym kolarzem. Urozmaiciło mi to codzienność i zmusiło do ciężkiej pracy w pięknych warunkach.

Czy przewidujesz jeszcze zgrupowania podczas tego okresu przygotowawczego?
Chciałbym wyjechać jeszcze na 10 dni. To jednak jest uzależnione od kilku kwestii. Zobaczymy, co będzie.

Jak układają się plany startowe na nadchodzący sezon?
Planuję start w kwietniu, ale gdzie, tego jeszcze dokładnie nie wiem. Pierwszy poważny start to Ironman Lanzarote 21 maja.

Które z planowanych startów będą tymi głównymi punktami kalendarza startowego 2022?
Nie mam startu A. W sezonie mam same ważne zawody i na każdych mi zależy. Będę starać się trzymać równy poziom. Jak poczuję, że wszystko idzie w dobrym kierunku, to wykorzystam ten czas.

Jakie masz oczekiwania wobec nadchodzącego sezonu?
Po dobrze przepracowanej zimie mam nadzieję, że forma będzie na takim poziomie, by móc nawiązywać kontakt z czołówką. Chcę też cieszyć się każdym startem. Jak nie będę mieć problemów technicznych z rowerem i zdrowiem, to wszystko będzie super.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X