Rozmowa

Anna Żychska: Ciągle wracam po kontuzji

Ma za sobą poważną kontuzję. Mimo to szykuje się do walki o slota na Hawaje 2021. Pierwszą próbą będzie IRONMAN Italy Emilia-Romagna.

Od kiedy jesteś w regularnym cyklu treningowym do sezonu 2020?
Treningi zaczęłam na przełomie października i listopada 2019 roku, ale pewną regularność udało mnie się wypracować w grudniu.

Jak przebiegają przygotowania?
Tak naprawdę różnie. Miałam pewien problem z powrotem do tej regularności. Obecnie nie mogę poświęcić 100 procent wolnego czasu na treningi. Więc musiałam na nowo wypracować logistykę.

Czy mimo wszystko udaje się realizować plaN?
Większość treningów realizuję zgodnie z planem. Obecnie jedyny trening, który czasem odpuszczę to pływanie. Ciągle uczę się organizacji i coraz lepiej wychodzi mi wplatanie jednostek treningowych między inne obowiązki.

Nad którymi elementami skupiasz się w szczególności?
Zmagałam się z kontuzją biegową i miałam długą przerwę. W związku z tym obecnie jednostki biegowe nie polegają jedynie na wyjściu i przebiegnięciu dystansu według założeń. Muszę ciągle sobie powtarzać, że potrzeba czasu i cierpliwości, żeby wrócić do tego, co było kiedyś. Na początku zdarzało się, że w trakcie treningu patrzyłam na zegarek i się demotywowałam. Przerywałam trening. Bo wydawało mi się, że wszystko przepadło bezpowrotnie.

zychska

Zajrzyj do:

Magda Warzybok: To były niesamowite przeżycia

Zeszły rok nie był dla Ciebie łatwy m.in. ze względu na kontuzję. Jak obecnie wygląda Twoja sytuacja zdrowotna?
Mam wrażenie, że z każdym dniem jest coraz lepiej. Zeszłoroczne problemy się nie odzywają. Myślę, że dzięki pracy, którą włożyłam w wzmocnienie słabych punktów i poprawę techniki biegu.

Czy tamta kontuzja ma jeszcze jakiś wpływ na Twoje przygotowania do sezonu 2020?
Tak, wydaje mi się, że jeszcze długo będę o tym pamiętać. Dzięki temu cofnęłam się o krok w tył i zwróciłam uwagę na pewne mankamenty, które mnie do tych kontuzji zaprowadziły. Dzięki wielu konsultacjom ze specjalistami udało się znaleźć punkty wymagające poprawy. Wierzę, że dzięki temu będę w stanie w przyszłości mocniej trenować.

Czy podczas treningów odczuwasz jeszcze dyskomfort z powodu problemów zdrowotnych?
Dyskomfort jest, ale związany głównie z powrotem do aktywności na wyższych obrotach. Podczas biegania mam jeszcze wysokie tętno i nie jestem w stanie swobodnie osiągać wyższych prędkości. Jednak z każdym treningiem jest coraz lepiej. Moje kontuzje miały podłoże w słabościach, w niektórych obszarach mojego ciała. Więc obecnie skupiam się również na wzmocnieniu siły. Zmieniliśmy też delikatnie technikę biegu.

Ile jednostek treningowych w rozłożeniu na poszczególne płaszczyzny udaje się Tobie realizować w ciągu tygodnia?
Obecnie pływam niewiele, czyli 2 lub 3 razy w tygodniu. Do tego dochodzą trzy jednostki rowerowe oraz 3 jednostki biegowe. Dorzucam dwie jednostki na siłowni. Jeśli nie jestem w stanie w tygodniu skoczyć na siłownię, to dostaję rozpisane ćwiczenia do zrobienia w domu.

zychska

Zobacz też:

Tomek Socha polubił starty na długim dystansie. Zaliczył już dziewięć IM

Jak to się przekłada na ilość pokonanych kilometrów w poszczególnych płaszczyznach?
Na razie rozkręcam się z pływaniem. Więc obecnie tygodniowo wychodzi do 10 kilometrów. Jeśli chodzi o rower, to jeżdżę na trenażerze. Tu wychodzi różnie, w zależności od tygodnia ok. 5 – 6,5 godz. Z każdym tygodniem czas się nieco wydłuża. Biegam również coraz więcej. Tygodniowo wychodzi w granicach 35-50 km.

Kilometraż jest ważny dla Ciebie?
Moim zdaniem kilometraż jest bardzo ważny, szczególnie jeśli ktoś przygotowuje się do startu na pełnym dystansie. Jednak doceniam też krótkie i intensywne jednostki. Szczególnie w obecnym okresie, kiedy do zawodów zostało kilka miesięcy. Wspólnie z trenerem nastawiamy się na wykonanie bardziej jakościowej pracy, co niekoniecznie idzie w parze z dystansem.

Czym ten okres przygotowawczy różni się od tego w zeszłym roku?
W nowym sezonie przygotowawczym zdecydowałam się na powrót do mojego poprzedniego trenera Emila Piosika. To on mnie przygotowywał do wcześniejszych startów, m.in. pierwszego startu na pełnym dystansie, czy startu w Ironman we Włoszech w 2018 roku. Odpowiadają mi znajome metody treningowe. Wierzę, że dzięki temu uda się w tym roku pójść o krok dalej.

Wielu zawodników wplata w przygotowania wyjazdy na obozy treningowe. Ty też planujesz takie zgrupowania, czy stawiasz na przygotowania na miejscu?
Nie zaplanowaliśmy z wyprzedzeniem żadnego wyjazdu. Ostatnio jednak chodzi nam po głowie chęć, żeby uciec gdzieś do słońca. Najbliższe tygodnie będą decydujące i okaże się, czy w kwietniu uda się wyjechać i potrenować w cieplejsze miejsce.

Twoją główną imprezą jest Ironman Italy Emilia-Romagna. Czy całe przygotowania są nakierowane na pełny dystans?
Tak, Ironman Italy Emilia – Romagna to jest najważniejszy start. W tym roku nie wyznaczyłam jeszcze żadnych innych startów. Wyjątkiem jest duathlon w Czempiniu na dystansie długim. Wiem, że nie będę jeszcze w dobrej formie. Jednak to nie zmienia faktu, że nie mogę sobie odmówić corocznego startu w tym miejscu.

Czy oprócz tego startu, jakieś zawody będą jeszcze istotne w kontekście wywalczeniu slota na Hawaje 2021?
Jeśli nie uda się zdobyć slota we Włoszech, to będę improwizować i zapewne zaplanuję start w innym miejscu na początku 2021 roku.

Rozmawiał: Przemysław Schenk,
przemek@triathlonlife.pl
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X