Rozmowa

Ania Tomica: W trosce o psychikę wystartuję w Hiszpanii

Nadchodzący sezon rozpocznie startem w Salou. Przyznaje, że do tych zawodów namówiła ją mama. Dla Ani Tomicy to będzie drugi start na dystansie 1/2IM.

W poprzedniej rozmowie wspomniałaś, że sezon zaczniesz najprawdopodobniej w kwietniu, a już za dwa tygodnie wystartujesz w PRO podczas Challenge Salou. Co Cię skłoniło do rozpoczęcia tegorocznych startów akurat w tych zawodach?
Prawdę mówiąc, namówiła mnie moja Mama. Wiedziała, że zależy mi na starcie na Gran Canaria. Jednak ze względu na termin tego wyścigu miał on być jednocześnie startem inauguracyjnym. Więc moja kochana mama w trosce o moją psychikę zaproponowała weekend w Hiszpanii z wyścigiem „testowym”, na którym wszystko może się wydarzyć, żebym spokojniej podeszła do zawodów na Gran Canaria.

Jakie masz nastawienie przed tymi zawodami?
Bardzo pozytywne. Cieszę się, że wracam na triathlonowe trasy, do ścigania i tych emocji. Wiem, że jeszcze dzieli mnie przepaść od najlepszych dziewczyn, a przede mną dużo pracy. Z tym, że dla mnie to ogromna motywacja.

Nad czym skupisz się na treningach w ciągu tych kilkunastu dni, które Cię dzielą przed nadchodzącym startem?
Z racji tego, że ten start traktuję typowo treningowo, to dalej pracuję nad formą na późniejsze wyścigi. Więc wciąż jest sporo objętości oraz zadań. Obecnie głównie rower oraz bieganie. Pływanie traktuję troszkę delikatniej.

Patrząc na listę startową, jakie masz oczekiwania wobec tego startu?
Chcę skupić się tylko na sobie i dać z siebie wszystko. Czasy i miejsce będę analizować po zawodach w celu wyciągnięcia wniosków.

Jak sama wspomniałaś w mediach społecznościowych, to będzie skok na głęboką wodę. Czy nie masz żadnych obaw, zważywszy też na fakt, że to będzie Twój dopiero drugi start na dystansie 1/2IM?
Są obawy. Przez tak długą przerwę i brak doświadczenia tak naprawdę wszystko będzie na czuja. Nie do końca wiem, jak mocno mogę pojechać rower, by móc później biegać. Realnie najlepszy mam rower, ale jak przesadzę, to może być różnie co do stawki. Cieszę się, że jest tak duża i mocna.

Jakie stawiasz sobie cele na start w Salou?
Dobrze się bawić, zobaczyć, gdzie jestem i na ile sobie mogę pozwolić, jeśli chodzi o intensywność. Chciałabym też poprawić czas z debiutu w 2019 rok, który wynosi pięć godzin i dwie minuty.

Czy masz zaplanowane już kolejne starty po Challenge Salou?
Tak, później planuję wystartować na Gran Canaria. Uwielbiam to miejsce. Trasa kolarska jest bardziej wymagająca. Następnie z moimi zawodniczkami Agą i Kinią planujemy wystartować w Lizbonie i przy okazji świętować urodziny Agi.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X