Rozmowa

Angelika Kowalska w pięknym stylu kończy sezon

Zajęła drugie miejsce w MP w duathlonie w Rumi, ustępując jedynie Kasi Kaczkowskiej. Angelika Kowalska kończy sezon i zmienia kategorię wiekową. Do tego ma ambitne plany.

Jakie masz odczucia po dzisiejszym starcie?
Jestem bardzo zadowolona. Zwłaszcza, że to piękne zakończenie sezonu oraz pożegnanie z kategorią (śmiech).

Sezon w tri już zakończyłaś, więc jakie miałaś nastawienie do dzisiejszych zawodów w duathlonie?
Sezon triathlonowy faktycznie się skończył, ale duathlon był wpisany w mój kalendarz startowy. Miał być wejściem w sezon, takim przetarciem… Jednak z wiadomych przyczyn zakończył ten rok. Podtrzymywałam formę z sezonu. Choć trening rowerowy to już nie ten, co do triathlonu, bo pogoda była kapryśna. Dlatego trzeba było jeździć pod dachem, a ja to średnio lubię.

Jak zazwyczaj czujesz się w tej formule?
To zawody dla biegaczek. Nie byłam nigdy dobra w tym elemencie, ale walczę.

Jak przebiegał dzisiejszy wyścig?
Pierwszy bieg wyszedł super jak na mnie. Do tego doszły mega strefy zmian – obydwie zrobiłam najlepiej wśród kobiet i poniżej minuty. Rower wypadł słabo. Wiało dla wszystkich w drugą stronę. Trochę odczułam drugi bieg po zejściu z roweru. W ostatnim tygodniu doskwiera mi problem z mięśniem gruszkowatym, ale to wychodzi już zmęczenie.

W ostatnich tygodniach podczas zawodów w tri często miałaś różne przygody na trasie. Czy dzisiaj było podobnie?
Dzisiaj bez niespodzianek (śmiech).

To drugie miejsce traktujesz jako sukces, czy jest ta nutka niedosytu?
Pierwsze miejsce było wiadome z góry. Kasia to wspaniała była lekkoatletka. Więc wiem, jak biega. Sport jest piękny i nieprzewidywalny, ale przyjechałam po ,,swoje” (śmiech).

Jak ranga tych zawodów, czyli mistrzostwa Polski, na Ciebie oddziaływała?
Fajnie brać udział w takich zawodach. To nagroda dla nas AG za poświęcenie i ciężką pracę przez cały rok. Tytuł zawsze motywuje do dalszej pracy.

Poza sportem jesteś znana z wielkiej miłości do zwierząt, często udostępniasz posty z adopcją kotów, ostatnio sama jednego przygarnęłaś. Jak przebiega oswajanie nowego podopiecznego?
Ciężko (śmiech). Słaba regeneracja zwłaszcza w nocy, bo broi. Przynajmniej szybko wracam do domu z zawodów, licząc na małe straty w domu (śmiech).

Jakie dalsze plany?
Sezon zamknięty. Teraz dwa tygodnie roztrenowania i ruszam do ciężkiej pracy. Nie tylko zmieni mi się kategoria, ale trener Adam Zięba ma wobec mnie plany zmiany dystansu, a to już wymaga więcej czasu i sił.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button