Wiadomości

Agnieszka Jerzyk po operacji: Za chwilę wznawiam treningi

Kilka dni temu uległa wypadkowi podczas zawodów. Złamała obojczyk. Agnieszka Jerzyk przeszła już operację.

To nie jest łatwy sezon dla jednej z najbardziej utytułowanych triathlonistek w Polsce. Jeszcze przed tym rokiem startowym nie ukrywała, że zamierza powalczyć o slota na Hawaje, po powrocie do sportu, po porodzie. Niestety, los rzucał jej wiele kłód pod nogi. Kilka miesięcy temu złamała żebra, co przed sezonem już zmieniało jej plany.

Dobre starty przerwane wypadkiem

Mimo tego powróciła i w Czempiniu wygrała na sprincie. Następnie przygotowała się i wystartowała w wojskowych mistrzostwach świata, gdzie na dystansie olimpijskim zajęła szóste miejsce indywidualnie, a drużynowo wywalczyła z Pauliną Klimas i Julią Sanecką złoto. Potem Agnieszka Jerzyk notowała też dobre starty. Wygrywała w Śremie (1/8IM), a dwa tygodnie temu podczas startu we Wronkach skonfrontowała się z m.in.: Martą Łagownik. Wówczas wyszła zwycięsko z tego starcia, wyprzedzając rywalkę o 1:07. Konin miał być ostatnim testem przed mistrzostwami Polski w Poznaniu na 1/2IM, gdzie Jerzyk bez wątpienia należała do jednych z faworytek zawodów. Plany pokrzyżował wypadek podczas zawodów w Koninie.

Złamany obojczyk, stracone szanse na kolejne starty, a były one tak długo wyczekiwane. Bardzo mi przykro, że nie powalczę o tytuł Mistrzyni Polski na „połówce” i zabraknie mnie w Poznaniu oraz nie wystartuje też w MŚ ITU na długim dystansie i kilku innych wielkich zawodach. Miały być też kolejne starty w Polsce, które przygotują mnie do tych wielkich zawodów. Niestety, najbliższe tygodnie spędzę na dochodzeniu do siebie i czekaniu na zielone światło, by móc wrócić do treningu. Ech… mam nadzieje, że udźwignę kolejny ból, strach i ciężki trening od nowa. Bo powroty są naprawdę ciężkie. Tym bardziej że byłam już w takim miejscu, gdzie złapałam wiatr w żagle. I czułam, że wróciłam. Że to jest ten czas gdzie mogę mierzyć wysoko. Tymczasem czeka mnie kolejny urlop w pracy, bo triathlon, to przecież moje życie i moja praca. To troszkę też mnie martwi, nie czas na tak długi postój. Kiedy chcesz zadbać o swoją lepszą przyszłość. Ale jest, jak jest. Akceptuję mój los. Widocznie powrót na szczyt po porodzie, złamanych żebrach, mega infekcji był za mało spektakularny i trzeba było coś jeszcze dorzucić by zrobić jeszcze wrażenie i wielki COME BACK. W poniedziałek czeka mnie operacja złamanego obojczyka – pisała Agnieszka Jerzyk w mediach społecznościowych.

Udana operacja

Zawodniczka zgodnie z planem przeszła operację w ostatni poniedziałek. W mediach społecznościowych podzieliła się pierwszymi odczuciami po zabiegu.

Z tej strony prawdziwa IRONwoman. Jestem już w jednym kawałku, cięższa o blaszkę i kilka śrubek. Poniedziałkowa operacja była dość długa, jak się okazało obojczyk był w kilku częściach z licznymi odpryskami. Na szczęście trafiłam w bardzo dobre ręce i wszystko wygląda dobrze. Po operacji i narkozie miałam ciężki dzień. Czułam się fatalnie. Ale teraz jestem już uśmiechniętym i pełnym optymizmu Jerzykiem. Dziękuję Gosiaczkowi, czyli świeżo upieczonej Mistrzyni Polski Lekarzy w triathlonie za to, że mogę zawsze na nią liczyć i świetnym lekarzom za poskładanie i opiekę. I dla Was wielkie dzięki za wszystkie wiadomości i słowa otuchy. Za chwilę wznawiam treningi – pisała Agnieszka Jerzyk.

Pozostaje mieć nadzieję, że pech już opuścił popularnego Jerzyka i tym razem wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem wraz z powrotem do zdrowia i treningów, a Agnieszka wywalczy slota na mistrzostwa świata Ironman 2023. Czego życzymy zawodniczce!

Przemek Schenk
foto: Agnieszka Jerzyk FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X