Wiadomości

Adrian Kostera zaczął od rzucenia papierosów. Dziś jest rekordzistą świata

Trenuje i mieszka na co dzień w Holandii. Jego specjalizacją są dystanse ultra. Adrian Kostera podejmuje się ambitnych wyzwań, a jego marzenia nie mają granic.

Triathlon pojawił się w jego życiu, kiedy był na życiowym zakręcie. Sam podkreśla, że szukał sposobu, aby popracować nad wadami. I tak się zaczęła ta przygoda.

Relacja 5xIM. Adrian Kostera ustanawia rekord świata!

Od 15 lat nie potrafiłem przestać palić papierosów. Czułem się zniewolony i upodlony za każdym razem, gdy obiecałem sobie lub żonie, że przestanę palić. A kilka godzin później chowałem się z papierosem i gumą do żucia. Towarzyszyło mi poczucie, że skoro nie mam władzy nad życiem, to nic w nim nie osiągnę. Pewnego dnia otworzyłem internetową księgę Rekordów Guinessa. Szukałem sposobu na zaznaczenie istnienia oraz czegoś, co pozwoli mi pracować nad sobą. Natrafiłem na Ironman Cowboy i jego wpis o 50 Ironmanach w 50 dniopowiadał Adrian Kostera w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Wtedy pomyślałem, że zrobię ich 100. Jednak nigdy wcześniej nie uprawiałem sportu. Nie wiedziałem, co mnie czeka. Nie potrafiłem nawet pływać. Tego dnia wyszedłem na dwór i przebiegłem sześć kilometrów. Następnie naszkicowałem plan na kolejne dziesięć lat. W pierwszym roku było założenie, żeby biegać, jeździć i pływać. Na początku nie miałem roweru. Trenowałem na siłowni na spiningu. Na basenie w pierwszych tygodniach pływałem przy murku. Przełamywałem się, aby zanurzyć głowę. W pierwszym roku przygody z triathlonem przeczytałem setki książek, artykułów i prac naukowych.

Łączenie ojcostwa ze sportem

Pod koniec 2020 roku Adrian musiał też odnajdywać się w nowej roli, jaką jest ojcostwo. Wówczas na świat przyszedł jego syn, który wielokrotnie towarzyszy mu w treningach, ale też na zawodach np. podczas 5xIM w Colmar w 2021 i 2022 roku.

Dużo obowiązków w domu, ale  z każdym dniem coraz lepiej rozumiemy się z Davidem i chwile, w których on śpi zazwyczaj dwugodzinne drzemki, tata może wykorzystać na układanie planów albo własne treningi. Więc na razie staram się z każdym treningiem zmieścić w ciągu godziny. Nie jest to złe, bo stosuję odwróconą periodyzację. Teraz jest właśnie czas na mocno, szybko i intensywnie, a co za tym idzie i krótko. Z czasem David podrośnie na tyle, że będzie mógł jako pasażer własnego luksusowego mobilu towarzyszyć mi w bieganiu pchany przez tatę. Wtedy będzie potrzebnych kilka butelek mleka oraz zapas pampersów i nie ma ograniczeń dla nas. Mam nadzieję, że mu się spodoba ultra bieganie z tatą – mówił Adrian Kostera o łączeniu ojcostwa z trenowaniem innych i własnymi treningami.

Pracował w szklarni i trenował

Warto wspomnieć, że od niedawna Adrian Kostera może w pełni zająć się sportem, trenując innych oraz skupiając się na własnych sportowych wyzwaniach. Wcześniej łączył sport z pracą w szklarni.

Pracuję w godzinach 6-17 i w weekendy. W ciągu roku trenuję od poniedziałku do piątku 60-90 minut dziennie. W soboty około 2-3 godziny, a w niedziele od dwóch do 12 godzin. Najczęściej czas potrzebny na trening, pracę i dojazdy próbuję zespolić w jeden blok. To sprawia, że wszystko trwa znacznie krócej. Zazwyczaj jadę rowerem rano do pracy, a potem nad jezioro. Po pływaniu wracam do domu. W ten sposób kończę trening i pracę o 19 – opowiadał o ówczesnym grafiku treningowym Kostera.

Niesamowite wyczyny

Adrian Kostera stawia sobie ambitne wyzwania. Warto przytoczyć, chociażby 100 maratonów w 100 dni.

Przede wszystkim czułem wielką radość, że tak dużo znajomych wspierało mnie w ten ostatni dzień oraz z niespodzianek, które dla mnie przygotowali. Oczywiście pojawiła się wielka ulga,  że dotrwałem i w poniedziałek nie musiałem biec maratonu. Odzyskałem czas wolny po pracy. Najbardziej szczęśliwy byłem dzisiaj. Po 100 dniach przerwy znowu wsiadłem na rower, a wieczorem idę na basenmówił Adrian Kostera w rozmowie z TriathlonLife.pl po przebiegnięciu 100 maratonów w 100 dni.

Pokonał też 1171 kilometrów w duathlonie w 77:38:17 w holenderskim Arcen. Tym samym zaliczył najdłuższy dystans w tej formule na świecie.

kostera

Rozpocząłem w sobotę o godzinie 10. Pobiegliśmy z grupą sześć pętli po 10 kilometrów w turystycznej i krajobrazowej okolicy. Kilka osób zostało ultrasami, ktoś maratończykiem. Inni wspierali mnie na kilku okrążeniach. Po biegu było tak, jak być powinno. Poziom zmęczenia i obciążenia był niemal zerowy. Potem ruszyliśmy na rower. Bałem się, że ciężko będzie znaleźć odpowiednio dużo ludzi do dotrzymywania mi tempa. Bo wspomnę, że to było konieczne ze względów bezpieczeństwa. Na szczęście ktoś był zawsze przy mnie. Przyjaciel Dawid przejechał 600 kilometrów, a wiele osób na co dzień nigdy lub bardzo rzadko jeżdżących na rowerze, przekroczyło 200 km. Jazda na rowerze była porównywalna do mojego poprzedniego treningu kolarskiego na dystansie 725 km. W każdej chwili niezależnie od pokonanej odległości czułem się tak samo dobrze – opisywał Adrian Kostera w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Do tego ukończył wyzwanie, jakim było pokonanie 10-krotnego duathlonu. Wówczas to była jego odpowiedź na odwołanie zawodów na pięciokrotnego Ironmana, w których wziął ostatecznie udział w 2021 roku. Zajął drugie miejsce, pokonując trasę z czasem 76:01:11.

Kostera

Dalsze plany

Już w sierpniu Adrian Kostera pojedzie do Szwajcarii, aby stanąć do rywalizacji na 10xIM Ironmanie. Potem podejmie się poważnego wyzwania – najdłuższego triathlonu. Dostępna jest wersja Continues.

Rozpocznę 1.06.2023 od pływania. Odpowiednio przepłynę 693,5km. Następnie 32 850 kilometrów jazdy kolarskiej i na zakończenie 7 707,5 km biegu. Trasa i miejsce są już ustalone. Będzie to w Holandii. W miejscu, gdzie mieszkam. Latem pływanie w jeziorze, które ma szerokość 300 metrów, a w zimne dni w basenie. Rower na ścieżce rowerowej, na której często trenuję. Jest to pętla o długości 18 kilometrów, gdzie przez cały czas mam pierwszeństwo przejazduopowiadał o tym projekcie Adrian Kostera. Wszystkie wytyczne opisał TUTAJ.

Zawodnik nie ukrywa, że wciąż jego marzeniem jest pokonanie 100 IM w 100 dni, choć jak przyznaje projekt ten jest odłożony na dalszą przyszłość, kiedy synek będzie starszy. Jednego jednak możemy być pewni. Adrian Kostera jeszcze nie raz zadziwi nas realizowanymi wyzwaniami.

Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X