Rozmowa

Julia Sanecka szykuje formę na Mistrzostwa Świata

Poświęcasz cały lipiec na przygotowania do drugiej części sezonu. Czy trwający obóz w Wałczu jest głównym punktem cyklu treningowego?
Cały lipiec mam wolny od startów. To jest świetna okazja na przygotowanie do drugiej części sezonu. Obóz w Wałczu na pewno jest jednym z ważniejszych okresów w tym miesiącu.

Dlaczego zdecydowałaś się przygotowywać akurat w Wałczu?
COS w Wałczu jest idealnym miejscem do treningu. Wszystko jest na miejscu: basen, siłownia, stadion, sauna, jezioro. Mamy tutaj super ścieżki biegowe i trasy rowerowe. Oprócz dobrego dostępu do obiektów sportowych możemy korzystać ze stołówki. Tam zawsze mamy duży wybór i możemy zdrowo zjeść.

Czy rozważałaś zagraniczny wyjazd?
Nie rozważałam zagranicznego wyjazdu. Z moim klubem Delf Gryfino co roku jeździmy właśnie do Wałcza. To jest sprawdzone miejsce.

Jak przebiega zgrupowanie?
Zgodnie z planem. Trenujemy dużo. Da się odczuć zmęczenie, ale trener czuwa i analizuje. Dlatego cieszę się z wykonanej pracy.

Nad jakimi elementami skupiasz się podczas treningów?
Skupiamy się przede wszystkim na objętości i sile. Taka przerwa od startów jest dobrym momentem na zrobienie kilku dodatkowych kilometrów. Pracujemy też nad techniką biegu i ćwiczymy z płotkami.

Jakie widzisz różnice między codziennymi treningami, a tymi przeprowadzanymi w Wałczu?
Będąc na obozie mam dużo mniej obowiązków, niż w domu. Pomiędzy treningami mogę w pełni wypocząć lub zdrzemnąć się. Dzięki temu na treningach czuję się lepiej. Mam więcej siły oraz jednostek treningowych.

Jak wygląda Twój standardowy dzień na tym obozie?
Dużo zależy od pogody i naszego samopoczucia. Trener patrzy, jak nam idzie na treningu. W razie potrzeby zmienia lub modyfikuje zadania. Zazwyczaj są to jednak dwa bloki treningowe – po śniadaniu bieg i pływanie, a po obiedzie rower i pływanie.

Czy w planach masz jeszcze wyjazdy na obozy przygotowawcze?
Niestety,  nie mam w planach następnych obozów przygotowawczych.

Podczas ostatniego startu w Suszu miałaś kraksę na rowerze. Czy odczuwasz jeszcze skutki tamtego upadku?
Po wywrotce w Suszu mam troszkę „pamiątek”. Na szczęście rany już się wygoiły. Jednak nadal boli mnie kolano. W dalszym ciągu mam zbite udo. Trenuję już normalnie. Ale podczas szybszych jednostek, czuję dyskomfort w prawej nodze.

Kiedy najbliższy start?
Moim najbliższym startem będą Mistrzostwa Polski Juniorów w Sławie.

Które zawody są dla Ciebie najważniejsze w drugiej części sezonu?
Startem docelowym na ten sezon będą Mistrzostwa Świata Juniorów w Triathlonie. Bardzo cieszę się z możliwości wzięcia udziału w imprezie takiej rangi. Moje kolejne sportowe marzenie jest bliskie spełnienia.

Przemysław Schenk
foto Delf Grifino

 

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close