Wiadomości

Debiutanci z medalami mistrzostw Polski

Walka odbywała się na dystansie standard. Zawodnicy musieli pokonać 10 kilometrów biegiem, następnie przejechać na rowerze 40 km, a na końcu zakończyć zawody pięciokilometrowym biegiem.
Zwycięstwo przyniósł Jakubowi Woźniakowi czas 1:51:28. Tym samym pokonał Pawła Ochala (1:55:19) oraz Michała Czapińskiego (1:55:56).

Zobacz też:

Magdalena Lenz objawieniem tri sezonu ROZMOWA

Zadowolony z debiutu

– Jestem zadowolony z końcowego wyniku. To był mój debiut. Zrobiłem kilka szkolnych błędów, które kosztowały mnie około  jednej minuty – mówi Paweł Ochal. – Przykładem jest  wyjazd ze strefy T1. Zamiast wsiąść na rower za belką,  zrobiłem to przed belką. Więc  musiałem cofnąć się i wykonać to jeszcze raz. Duathlon jest dla mnie zastępczą dyscypliną. Dlatego jeszcze mam rezerwy. Czuję po organizmie, że forma jest rosnąca. Widać to też podczas startów. Miałem plan na ten start. Jednak zmienił się trochę w trakcie jego realizacji. Chciałem pobiec wolniej o minutę , ale po starcie ruszyłem na około 3:10/km, żeby sprawdzić kto jest mocnym biegaczem w stawce. Wcześniej nie znałem możliwości konkurentów. Za mną pobiegł kolega Jakub. Gratuluje mu zwycięstwa. Zaprosiłem go do biegu obok mnie i tak już biegaliśmy te 10km na 32min. Wiedziałem, że jest to szybkie tempo. Więc powiedziałem sobie, że rower przejadę spokojnie. W ten sposób chciałem zostawić siły na bieg. Tak też uczyniłem. To właśnie na ostatnim dystansie odrobiłem starty po rowerze i zdobyłem srebro. Kolejne starty już tylko w biegach ulicznych na dystansie 5-10km.

Mistrzynią Polski w duathlonie została Magdalena Lenz. Przybiegła na metę z czasem 2:06:11.

Zobacz więcej:

Kim jest najszybszy Polak na Hawajach?

– Po Mistrzostwach Świata w Nicei nie miałam zaplanowanych startów. Jednak ranga zawodów oraz głód ścigania spowodował, że zdecydowałam się wystartować w Gniewinie – mówiła w rozmowie z TriathlonLife.pl Magdalena Lenz. – Chciałam zobaczyć, jak będę się czuć w tej dyscyplinie. To był mój debiut w duathlonie. Przez dwa tygodnie więcej odpoczywałam, niż trenowałam. Dlatego też nie miałam konkretnych oczekiwań co do startu. Chciałam pobiec i pojechać najlepiej, jak mogę. Cieszę się, że w obecnej formie osiągnęłam taki wynik w rywalizacji. Były to dla mnie ciężkie zawody. Formuła zawodów i dystans to dla mnie nowość. Trudno tu szukać porównania do triathlonu. Dodatkowo brak optymalnej formy nie ułatwił zadania. Mimo wszystko starałam się kontrolować całość wyścigu i uzyskać jak najlepszy rezultat na obecną chwilę. Lepiej czuję się w triathlonie. Tu będę dbać o harmonijny rozwój wszystkich dyscyplin. Jeśli zdecyduje się na start w duathlonie, to trzeba włączyć zakładki pod tę dyscyplinę. Jazda na rowerze po biegu znacznie się różni niż po pływaniu – dodawała Lenz.

Na drugim miejscu uplasowała się Kinga Zujko z wynikiem 2:14:13.

Czytaj więcej:

Maciej Chmura polski książe dystansów długich

– Przed startem niczego nie oczekiwałam. Był to mój debiut w duathlonie. Więc ten start był dla mnie niewiadomą. Do tej pory brałam udział tylko w zawodach biegowych oraz triathlonowych – przyznaje Kinga Zujko. – W nich też pierwsze starty miałam zaledwie rok temu. Dopiero zaczynam przygodę z tym sportem. Na wstępie chciałabym podziękować trenerowi – Tomaszowi Szali. On w ciągu zaledwie dwumiesięcznej współpracy pomógł mi się rozwinąć tak, że byłam w stanie sięgnąć po wicemistrzostwo Polski w duathlonie. Start w Gniewinie był dla mnie dużym wyzwaniem. Do końca musiałam walczyć o drugie miejsce. Na każdym fragmencie trasy dawałam z siebie wszystko, aby nie stracić pozycji. Miałam kilka chwil zwątpienia. Kiedy nogi były jak z waty i odmawiały posłuszeństwa. Jednak trzeba było zacisnąć zęby i dalej rywalizować. Jestem zadowolona z całego wyścigu. Pobiłam rekord życiowy na 10 kilometrów. Jedynie żałuję jednej sekundy. Bo tyle mi zabrakło do magicznego czasu 39 minut. Średnia prędkość na rowerze również mnie cieszy. Myślę, że tego dnia na  dałam z siebie 100 procent. Jednak mam zamiar dalej pracować na jeszcze lepsze wyniki, a szczególnie poprawić strefę zmian – kończy.

Na najniższym stopniu podium stanęła Justyna Woźniak (2:16:13).
 

Przemysław Schenk
foto: Lotto Duathlon Energy, materiały prywatne Kingi Zujko

 

Czytaj także:

Ania Peterek: W kolejnym sezonie walczę o slota na Hawaje! ROZMOWA

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close