Wiadomości

Medalowa akcja, czyli jak Jaś nas łączy

Jaś Kmieć odszedł nagle. Wiadomość ta dotknęła wielu, na drodze których stanął ten Wielki – Mały triathlonista. Kilka dni po jego śmierci Piotr Koniec zaproponował, aby każdy przekazał swój najcenniejszy medal. Te miały trafić na grób chłopca. Codziennie do Łukasza Malaczewskiego listonosz przynosi ich po kilkadziesiąt. „Jaś nie tylko był świetnym sportowcem i wspaniałym chłopakiem, ale można powiedzieć śmiało, że zmienił nasz świat na lepszy… – komentuje efekty akcji Łukasz.

O Jasiu usłyszałem pierwszy raz przed rokiem. Wtedy wspólnie z Rafałem Butnym i Paulinką Byks, dziewczynką cierpiącą na porażenie mózgowe czterokończynowe, spastyczne, przygotowywaliśmy się do ich triathlonowego debiutu. Rafał, ojciec chrzestny 10-latki miał ciągnąć ponton, na rowerze wózek i na biegu pchać wózek z Paulinką. Planowany dystans to 1/8 Ironmana podczas Triathlon Energy w Starogardzie Gdańskim. Myśleliśmy, że będą pierwsi w Polsce. I wtedy dowiedzieliśmy się o Jasiu i Łukaszu Malaczewskim, fizjoterapeucie, którzy przygotowywali się do takiego samego startu w Mietkowie. Od debiutów dzieliło ich siedem dni. Jaś został triathlonistą 11 czerwca, Paulinka siedem dni później.

Przed startem dziewczynki Jaś wysłał film, w którym ją dopingował. Rok później dzieci spotkały się podczas zawodów. Jaś i Łukasz rywalizowali w Gdyni, a rodzina Byksów na czele z Paulinką kibicowali im. Dwa tygodnie później Paulinka i Rafał ponownie stanęli na starcie zawodów triathlonowych. Tym razem na dystansie dwa razy dłuższym, podczas Lotto Triathlon Energy w Chełmży.

– A może byśmy zorganizowali zawody na których wystartowałby Jasiu i Paulinka – mówił w Chełmży Marcin Byks, tata chorej dziewczynki.

Był plan, który nie zostanie już nigdy zrealizowany. Jaś nagle od nas odszedł. Wiadomość ta dotknęła wielu. Jedną z osób był  Piotr, który zaproponował na Facebooku zbiórkę medali, tych najcenniejszych, które kosztowały triathlonistów najwięcej wysiłku, poświęcenia, a które trafiłyby w dniu pogrzebu na grób chłopca.

– Akcja zrodziła się spontanicznie – powiedział TriathlonLife.pl Piotr Koniec. – Znałem duet Łukasza i Jaśka ze wspólnych startów i mediów społecznościowych. Poznałem ich historię oglądając dokument o polskich triathlonistach „Droga do Ironmana”. Siła Łukasza i niczym nie skrępowana radość Jaśka mocno chwytały za serce. Sam jestem Tatą oddzielonym od dzieci, bo dorośli ludzie nie potrafią się porozumieć i chyba jest mi łatwo wejść w ból i tęsknotę jaką przeżywa rodzic po stracie. Kiedy dowiedziałem się o śmierci Jaśka, dzielnego młodego wojownika, to poczułem, że muszę coś zrobić. Na wyjazd na pogrzeb nie było szans więc wymyśliłem akcje z wysłaniem naszych najważniejszych medali w hołdzie dla Jaśka. Małego triathlonisty, któremu osobiście zawdzięczam ważną lekcje życia.

Akcja chwyciła. Jeszcze przed pogrzebem pierwsze medale zostały wysłane do Łukasza. Wiele osób przyszło na cmentarz ze swoimi laurami i złożyły je z kwiatami na grobie chłopca. To jednak nie oznaczało końca akcji.

– Codziennie odbieram informacje z pytaniem czy ludzie mogą jeszcze przesłać medal – wyjaśnia TriathlonLife.pl Łukasz  Malaczewski. – Umówiliśmy się, że czekam na nie do piątku. Codziennie listonosz przynosi po kilkadziesiąt listów z medalami. Niektóre są podpisane, inne nie. Widać, że są one dla ludzi cenne. Są także listy.

A wśród nich ten od Oli, Michaliny i Magdy:

Nie jesteśmy sportowcami, nie trenujemy i nie osiągamy żadnych wyników, ale sport jest dla nas bardzo ważny. I czasem jednak zdobywamy jakieś medal. Niezmiernie podziwiamy takich sportowców jak Jasiu i jesteśmy ogromnie zaszczycone, że możemy przekazać Jasiowi nasze medale.

Od mej niewidomej siostry Magdy medal XXI Olimpiady Integracyjnej, która co roku odbywa się w Ząbkowicach śląskich. Moja siostra nigdy nie odpuszcza rzutu piłeczką plantową, raz rzuci do przodu, raz do tyłu, ale spotyka się z dużą grupą przyjaciół. Zdobywa medal i jest to dla niej wielka radość.

Od mojej rodziny brązowy medal w siatkówkę V Memoriału Stanisława i Ani. Organizujemy go, aby wspominać mojego tatę Stanisława, który był zapaleńcem sportu, społecznikiem, sędzią piłki nożnej, wychowawcą i nauczycielem kultury fizycznej kilku pokoleń w małej miejscowości Ożary oraz naszej przyjaciółki Ani wspaniałej i mądrej osoby, która zmarła na raka w 2014 roku. Trzy tygodnie po tym jak dowiedziała się, że jest chora. W 2017 roku w memoriale uczestniczyło 100 osób. Oprócz siatkówki pchamy kolą, biegamy, rzucamy toporem, a dzieci mają konkurs talentów i piłkę nożną.

Ode mnie złoty medal w przeciąganiu liny XXIX Ogólnopolskiej Spartakiady Prawników w Opolu. Zdobyty przez drużynę 9 prawniczek z województwa dolnośląskiego. Okupiony zdartą skórą z dłoni i ciężkim wysiłkiem, ale związany z wielką radością i wspólną zabawą”.

Wszystkie medale Łukasz w sobotę, 10 listopada zaniesie na grób Jasia. Spotkanie zaplanowane jest na godzinę 13.45. Zaproszenie są wszyscy, którzy chcą się spotkać na cmentarzu w Długołęce.

– Złożymy je, powspominamy Jasia, a następnie zostaną zebrane i zaniesione do jego pokoju, gdzie znajdą ostateczne miejsce – dodaje Łukasz. – Jasiek zbierał wszystko. Koszulki, dyplomy, medale, szaliki wszystko co było związane z jego pełnym energii życiem. I to jest najlepsze miejsce na wszystkie medale, które ludzie postanowili mu przekazać. Chcemy, aby spotkanie to przebiegało w miarę dobrych humorach, bo Jaś nie lubił jak ktoś się smucił. Muszę też przyznać, że akcja ta mnie bardzo zaskoczyła i widać z niej, że ludzie mają serce i chcą się jednoczyć, że Jaś ich zjednoczył. I chciałbym tylko, aby ta jedność pozostała w nas na dłużej.

Marcin Dybuk

Foto materiały Łukasza Malaczewskiego

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close