Rozmowa

Maria Matusik zaczęła uprawiać triathlon po obejrzeniu Najlepszego

Jak oceniasz ostatni start w Elblągu, podczas którego zajęłaś 4 miejsce?
Zawody w Elblągu miały rekordową obsadę. Mnie nie satysfakcjonuje miejsce poza podium. Podoba mi się rolling start. Fajny był skok z pomostu. Po pływaniu byłam pierwsza w generalce. Po rowerze byłam ciągle na podium. Niestety po biegu, pomimo walki i nie odpuszczania, spadłam na czwarte miejsce.
 

Wszystko poszło zgodnie z planem czy były jakieś problemy w czasie startu?
Taktyka zawodów była przemyślana. Wszystko poszło zgodnie z planem. Zabrakło trochę szybkości.
 

Od kiedy zajmujesz się triathlonem?
Triathlon trenuję od 3-4 miesięcy. To są dopiero początki. Nie chcę mówić o problemach, a raczej o satysfakcji ze startów i radości z trenowania. Dla początkującej triathlonistki, to na pewno trenowanie trzech dyscyplin jednocześnie jest sporym wyzwaniem.
 

Dlaczego wybrałaś triathlon?
Od kilku lat uprawiam pływanie. Startowałam też w szkolnych zawodach w biegach przełajowych. Po obejrzeniu filmu „Najlepszy” pomyślałam, że dorzucę rower i sprawdzę, czy taka kombinacja mnie się spodoba. Na razie jest fajnie.
 

Co wyróżnia triathlon od innych dyscyplin sportowych?
Po pierwsze triathlon składa się z trzech dyscyplin. Po drugie, nie używa się ani piłki ani krążka. Za to musisz mieć piankę do pływania. To na razie są największe różnice, jakie widzę.
 

Jakich wyrzeczeń wymaga zajmowanie się tym sportem?
W moim przypadku żadnych. Z niczego nie musiałam zrezygnować, a wręcz przeciwnie. Sporo zyskuję. Już poznałam dużo interesujących ludzi. Kilka razy startowałam. Dwa razy  stawałam na podium. Poprawiłam technikę biegania. Nauczyłam się jeździć na szosówce. Same korzyści.
 

Czy masz sportowego idola lub sportowca, na którym się wzorujesz?
Jest kilku sportowców, których podziwiam za ich postawę. I życiową i sportową. Ostatnio na przykład trzymam kciuki za Roberta Kubicę i cieszę się, że zdobył pierwszy punkt. Powrót do ścigania się na najwyższym poziomie, po takim ciężkim wypadku jest naprawdę godne podziwu.
 

Jaką rolę w Twojej sportowej pasji pełni rodzina?
Oczywiście wspierają mnie. Dumni są z moich osiągnięć, ale ważniejsza dla nich jest konsekwencja i systematyczność. I to, że nie odpuszczam, kiedy pojawiają się problemy czy kłopoty.
 

Czy możesz liczyć na wsparcie najbliższych w czasie zawodów?
Mogę i bardzo to cenię. Na pierwszych zawodach w Płocku była ze mną mama i brat. Brat wozi mnie na wszystkie zawody. On jest moim najlepszym zespołem technicznym. Trenuje sporty walki od 15 lat. Więc dobrze zna atmosferę zawodów. Wie jakiego wsparcia potrzebuje zawodnik.
 

Jakie są Twoje najbliższe plany startowe?
Na pierwszą połowę sierpnia wyjeżdżam na obóz sportowy z moją sekcją pływacką. Uzgodniłam z trenerem, że trochę mi odpuści z treningami pływackimi. Wtedy  mogłabym pobiegać i pojeździć na rowerze w ramach ogólnorozwojowego treningu.
 

Które zawody są dla Ciebie najważniejsze w tym sezonie?
Nie mam żadnego startu docelowego. To jest mój pierwszy sezon. Dopiero z triathlonem się poznajemy. Na koniec sezonu zobaczymy, czy to będzie przyjaźń na dłużej.
 

Jakie masz marzenia triathlonowe?
Moje marzenia triathlonowe dotyczą na razie obszarów, gdzie mogę się poprawić. O pływaniu i nawigacji już mówiłam. Rower szosowy mam od dwóch miesięcy. Profesjonalne buty do szosówki dostałam dwa dni przed startem w Augustowie. Muszę poprawić technikę jazdy na rowerze. Myślę, że jest tu spory potencjał. To samo dotyczy biegania. Pracuję nad techniką. Szybkie wyeliminowanie błędów jest moim największym marzeniem. No i oczywiście poprawianie czasu. Korzystając z okazji chciałabym podziękować mojemu bratu za pomoc oraz Panu Markowi  za wsparcie i cierpliwość. Jesteście najlepsi!

 

Przemysław Schenk
Foto: materiały prywatne
 

Czytaj także:

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close