Rozmowa

Maja Bużycka: rozwija się z myślą o Igrzyskach Olimpijskich ROZMOWA

Kiedy stanęłaś pierwszy raz na starcie?
To było w Olsztynie podczas zawodów z cyklu Elemental Tri Series w maju 2017 roku
 

Jak wspominasz ten start z perspektywy czasu?
Dziś na myśl o pierwszym starcie na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Jednak podczas wyścigu i tuż po jego ukończeniu nie było mi do śmiechu.
 

Dlaczego?
Pamiętam, że maj nie był wtedy wcale taki ciepły. Woda w jeziorach była chłodna. Przed startem w Olsztynie nie miałam okazji potrenować pływania na wodach otwartych. Złe ustawienie na linii startu spowodowało, ze zostałam mocno podtopiona. Zakrztusiłam się.  Nie mogłam nabrać powietrza. Dlatego część etapu pływackiego pokonałam na plecach. Dodatkowo było mi zimno, ponieważ miałam na sobie piankę bez rękawów. Kiedy udało mnie się wyjść z wody, miałam łzy w oczach. Mimo wszystko postanowiłam ukończyć zawody. Dalej jednak czekały na mnie kolejne niespodzianki.
 

Jakie?
Na samym początku etapu kolarskiego spadł mi łańcuch. Kiedy uporałam się z tym problemem, miałam nadzieje, że wyczerpałam limit pecha. Jednak zeskakując z roweru upadłam. Dosyć mocno się poturbowałam. Na szczęście adrenalina, która towarzyszyła mi podczas wyścigu sprawiła, że nie czułam bólu. Pozwoliła mi dotrzeć do mety. Po zawodach, na kilka dni wylądowałam w łóżku.
 

Mimo tych doświadczeń, chciałaś to kontynuować po tamtych zawodach?
Po tym co przeszłam to może się wydawać zabawne, ale zakochałam się w triathlonie. Nie mogłam doczekać się kolejnych startów oraz powrotu do treningów.
 

Zobacz też:

IRONAMN 70.3 Nicea. Najlepsza Magdalena Lenz. WYNIKI Polek

Jak wyglądały Twoje początki ze sportem?
Od pierwszej klasy szkoły podstawowej pływałam w Klubie Pływackim – Płetwal Mława. Zdarzało się, że startowałam w międzyszkolnych zawodach lekkoatletycznych na 600 metrów. Jednak nigdy nie trenowałam biegania. Wraz z ukończeniem gimnazjum, zdecydowałam się na zakończenie przygody ze sportem.

Co było tego powodem?
Miałam skupić się na nauce. Nie wytrzymałam długo. Brakowało mi ruchu. Triathlon zawsze miałam gdzieś z tylu głowy. Po dwóch miesiącach bez trenowania, trafiłam pod skrzydła mojego obecnego trenera Wojciecha Łachuta.
 

Jakie korzyści z innych sportów przełożyłaś na triathlon?
Dzięki temu, że dużo czasu spędziłam na basenie, to było mi łatwiej na początku w triathlonie. Zazwyczaj to właśnie pływanie sprawia początkującym triathlonistom najwięcej trudności. Mnie to ominęło.
 

Jak na Ciebie wpłynął sport?
Jestem związana ze sportem od dziecka. To sport mnie ukształtował. Sprawił, że jestem takim, a nie innym człowiekiem. Nie wyobrażam sobie życia bez sportu.
 

W czym czujesz się najlepiej?
Moją mocną stroną jest rower. pPotrafię jeździć bardzo szybko. choć cały czas brakuje mi trochę techniki. Przez ostatni rok zrobiłam również progres na biegu, co widać po treningach. Na zawodach niestety nie było mi jeszcze dane zaprezentować naprawdę dobrej formy biegowej. Nie pokazałam tego, na co mnie stać.
 

A co z pływaniem?
Jest moim najsłabszym punktem. Dlatego staram się najwięcej pracować nad pływaniem.
 

Kto jest Twoim autorytetem?
Jest nim mój trener Wojciech Łachut (Twister). Pierwszy triathlonista, którego poznałam. Zawsze uważałam, że to co robi jest niesamowite. Podziwiam go za to. Choć teraz sam raczej już nie startuje, to bardzo zależy mu na zawodnikach i ich wynikach.
 

Co robisz poza sportem?
Do tej pory chodziłam do szkoły. Zawsze bardzo zależało mi na nauce. Dużo się uczyłam. Wolne chwile spędzałam ze znajomymi i rodziną. Teraz idę na studia, co wiąże się z wyjazdem z rodzinnego miasta. Więc moje życie z pewnością będzie wyglądało trochę inaczej.
 

Jak godzisz obowiązki ze sportem?
Dzięki temu, że trenowałam wcześniej pływanie, to umiem dobrze rozplanować dzień. Dodatkowo mam to szczęście, że pomagają mi rodzice. Ten rok był dla mnie mimo wszystko bardzo trudny. To związane było z maturą. Dlatego w najcięższych momentach musiałam zupełnie zrezygnować z przyjemności. Nie miałam wolnego czasu. Moim głównym obowiązkiem była nauka.
 

Czy ostatnio byłaś zniechęcona do triathlonu?
Tak, w ostatnim czasie byłam mocno zniechęcona po nieudanych Mistrzostwach Polski Juniorów. Na całe szczęście,  mam przy sobie osoby, które bardzo mnie motywują. Wierzą w moje możliwości. Starty w Brodnicy i Nieporęcie miały za zadanie „naprawić moja głowę” i przywrócić chęć do treningu. Udało się.

Jak podsumowujesz ten sezon?
Sezon powoli dobiega końca. Niedługo nadejdzie czas na jego dokładniejsze podsumowanie. Teraz mogę powiedzieć, że z wielu powodów nie był on łatwy.
 

Jakie były tego przyczyny?
Matura oraz kontuzja nie pozwoliły w pełni na realizację planów treningowych. Dodatkowo mój organizm nie jest jeszcze stabilny. Lubi sprawiać problemy. Jednak staram się szukać pozytywów.
 

Jakie znalazłaś?
Zdobyłam kolejne doświadczenie i dwa medale Mistrzostw Polski Juniorów – w Aquathlonie i Duathlonie. Wiec nie mam zamiaru narzekać. To jest motywacja do jeszcze lepszych przygotowań do kolejnego sezonu.
 

Które zawody wspominasz najlepiej w tym sezonie?
Najlepiej wspominam start podczas zawodów z cyklu Elemental Tri Series w Blachowni. Czułam się wtedy bardzo dobrze podczas biegu. Przez cały wyścig z twarzy nie znikał uśmiech, a wynik końcowy był satysfakcjonujący.
 

A który start był najważniejszy?
Najważniejszym startem w sezonie były Mistrzostwa Polski Juniorów w triathlonie, które odbyły się w Sławie. Niestety tego dnia nie zaprezentowałam się z dobrej strony. Impreza, do której tak ciężko przygotowywałam się, zupełnie nie wyszła. Jednak nie załamuje się. Mam nadzieje, ze w przyszłym roku pokażę na co mnie stać.
 

Co jest Twoim największym triathlonowym marzeniem?
Myślę, że udział w Igrzyskach Olimpijskich.
 

Czy masz już plany oraz cele na przyszły sezon?
Konkretnych planów jeszcze nie mam. Na pewno będę chciała włączyć się do walki o medale Mistrzostw Polski już w nowej kategorii wiekowej – U23.
 

Czy wiążesz przyszłość z tym sportem?
Nie wiem jak wszystko się potoczy. Jednak sport towarzyszy mi od najmłodszych lat. Ciężko byłoby mi teraz z tego zrezygnować. Nawet jeżeli to nie będzie triathlon, to na pewno w przyszłości, w jakimś stopniu będę dalej związana ze sportem.
 

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne
 

Czytaj także:

Kim jest Gustav Iden, mistrz świata IRONMAN 70.3?

Krzemiński: od sportowca, przez muzyka do sportowca ROZMOWA

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close