Poradnik

Ironman Kalmar. Na co zwrócić uwagę?

Zawody Ironman Kalmar są kolejnym popularnym kierunkiem wśród triathlonistów. Nie brakuje licznej reprezentacji Polski. W tym roku na starcie zawodów w Szwecji stanęło 50 polskich zawodników oraz zawodniczek. TriathlonLife.pl przygotowało małą ściągę. Ona będzie pomocna dla Was w planowaniu startu w Ironman Kalmar.

Kalmar leży w południowo-wschodniej Szwecji nad Cieśliną Kalmarską. Naprzeciwko znajduje się wyspa Olandia. Miasto zamieszkuje ok. 38,408 osób.

Waluta

W Szwecji jednostką monetarną jest korona szwedzka. Na jedną koronę składa się 100 öre. Obecnie w obiegu są monety o nominałach: 50 öre, 1 korona i 5, 10 koron oraz banknoty: 20, 50, 100, 500 i 1000 koron. Jednak w Szwecji przeważnie płaci się bezgotówkowo. Jednak warto mieć przy sobie niewielką kwotę w gotówce w przypadku sytuacji awaryjnej. Jedna korona szwedzka to w przeliczeniu 0,40 zł. W Kalmarze, jak i w całym kraju funkcjonuje dobrze rozwinięta sieć bankomatów. One przeważnie znajdują się w centrach handlowych oraz przy oddziałach banków. A gdzie można płacić bezgotówkowo? Taka możliwość jest w większości dużych sklepów, restauracji i punktów hotelowych można płacić kartkami kredytowymi oraz płatniczymi.

Jak dojechać i czym się poruszać?

Zawodnicy przygotowujący się do IM Kalmar, z pewnością zastanawiają się nad sposobem dotarcia na miejsce zawodów. Jedną z dobrych opcji jest prom.

IM Kalmar

Zobacz też:

Ironman Kopenhaga. Co warto wiedzieć o imprezie

– Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest wypłynięcie promem wieczorem z Gdyni, aby rano być już w Szwecji. Wtedy zostaje jeszcze około 90 minut dojazdu autem autostradą z Karlskrony do Kalmar. To jest małe miasto. Dlatego bez problemu można poruszać się pieszo – radzi Piotr Różalski, który startował w IM Kalmar w 2019 roku.

– Można wybrać się własnym autem. Wtedy jest możliwość, zabrania większej ilości własnych potrzeb w tym sprzętu. Z Gdyni promem płyniemy kilka godzin do Karlskrony – tłumaczy Andrzej Zwierzchowski, który startował w IM Kalmar w 2017 roku. Dalej jedziemy autem do Kalmar. Tym bardziej że można nastawić się na zwiedzanie niezwykle zachowanych zabytków i krajobrazów słynnej Olandii – dodaje zawodnik.

Gdzie nocować?

Niezbędnym elementem przygotowania logistycznego zawodnika jest znalezienie noclegu. Z propozycjami rozwiązania tej kwestii, wychodzą sami triathloniści.

– Proponuję rozejrzeć się za noclegiem na wyspie Olandia. Tam jest sporo małych domków do wynajęcia – radzi Piotr Różalski. – Ceny są dużo niższe niż w Kalmar. Do przejechania na miejsce startu jest około 15 kilometrów. Więc nie stanowi dużego problemu. Most rano jest otwarty dla samochodów przed startem. Jeżeli chodzi o koszty, to trzeba przygotować się na wysokie ceny w sklepach i w restauracjach – ostrzega.

– Im szybciej znajdzie się nocleg, tym lepiej. Bo szybko znikają miejsca. Tanio nie jest – mówi Andrzej Zwierzchowski. – Ale najlepszym rozwiązaniem jest nocleg na Olandii w domkach letniskowych. Tam w grę wchodzi naprawdę atrakcyjna cena, jeżeli wybieramy się w kilka osób. Natomiast jak ktoś wybiera się sam, to najlepiej wynająć pokój prywatny. Bo jest tanio i wygodnie.

Pogoda

IRONMAN Kalmar przeważnie odbywa się w drugiej połowie sierpnia. W 2020 roku będzie to 15.08. Wówczas średnia temperatura ma wynosić 22 stopnie Celsjusza. W Kalmarze klimat jest umiarkowanie ciepły. Jednak tam występuje znaczne opady deszczu przez cały rok. Średnia roczna temperatura wynosi 7.7 °C, zaś w sierpniu 16,7°C. Minimalna temperatura w sierpniu wynosi 12,8, a najwyższa 20.7 °C.

Trzeba uważać na wiatr

Położenie trasy w szwedzkim Kalmar powoduje, że zawodnicy mogą mieć problemy z wiatrem. Tego samego zdania są triathloniści, którzy startowali już w tych zawodach.

IM Kalmar

Czytaj też:

PORADNIK: Jak często startować?

– Należy przygotować się mentalnie i sprzętowo na silny wiatr. Większość trasy jest położona nad morzem – przestrzega Piotr Różalski. – Dlatego wiatr potrafi być bardzo porywisty. Do tego dochodzi dwukrotny przejazd przez czterokilometrowy most. Na nim też mocno wieje. Ja jechałem na dysku i przednim stożku 50 mm. Taki zestaw był optymalny – mówi zawodnik.

Trasa zawodów

Część pływacka odbywa się na pętli o długości 3,8 kilometra w Cieślinie Kalmarskiej. Woda jest słonawa. Zazwyczaj w sierpniu temperatura wody wynosi 19-20 stopni. Podczas IM Kalmar stosuje się specjalną procedurę startu pływackiego. Sportowcy wejdą do wody ciągłym strumieniem przez kontrolny punkt dostępu, podobnie jak w przypadku rozpoczynania wyścigów drogowych. Czasy danego zawodnika rozpoczną się, po przekroczeniu mat czasowych tuż przed wejściem do wody.

– IM Kalmar to według mnie najszybszy wyścig w północnej Europie. Trasy bardzo fajnie dopasowane pod każdym względem – opisuje Andrzej Zwierzchowski. – Pływanie odbywa się na otwartym morzu. Pierwszy etap zawodów jest zakończony wpłynięciem do zatoki – dodaje.

– Trasa pływacka jest dobrze oznaczona. Dzięki temu nie było problemu z nawigacją – przyznaje Mariusz Szczotka, który startował w IM Kalmar w 2016 roku.

– Pływanie jest bardzo przyjemne. Odbywa w osłoniętej części morza. Dlatego nie należy obawiać się wysokich fal – uspokaja Piotr Różalski.

IM Kalmar

Na rowerze jest jedna pętla. Pierwsza jej część prowadzi do Olandii. Ona wynosi 122 kilometrów. Druga znajduje się na kontynencie i biegnie na północ od Kalmar. Ta część eta ma 58 km. Trasa rowerowa jest uznawana za płaską i szybką. Po kilku kilometrach zawodnicy dotrą do mostu Öland. On ma ponad sześć kilometrów długości. Ten most został otwarty w 1972 roku. Najwyższy punkt na moście wynosi 40 metrów. Za nim jedziesz przez małe miasteczko portowe Färjestaden, a następnie na wsi wzdłuż wybrzeża. Podczas wyścigu zawodnicy mijają m.in.: małe miejscowości Mörbylånga i Degerhamn. Całość trasy rowerowej wynosi 180 kilometrów.

Przeczytaj też:

Anna Tomica: Jestem szczęśliwa!

– Trasa rowerowa jest bardzo fajna, płaska i malownicza. Pierwsza część pętli, czyli około 120 kilometrów, wiedzie po wyspie Olandia. Ona jest połączona sześciokilometrowym mostem, który jest podjazdem. Do tego trochę wieje. Druga część trasy to powrót na ląd. Praktycznie na całej trasie kolarskiej jest mnóstwo kibiców. Ludzie wychodzą przed domy, rozkładają stoły. Palą grille i całymi rodzinami kibicują – dodaje Dariusz Szczotka.

– Przez pierwsze 120 kilometrów trasa rowerowa jest płaska. Ta część dystansu jest łatwa technicznie z małą ilością zakrętów i długimi prostymi – opisuje Piotr Różalski. – Końcówka na stałym lądzie jest już pagórkowata. Ma dużą ilość zakrętów, które są w większości na wąskich, lokalnych drogach. – dodaje.

– Etap rowerowy jest rozgrywany na jednej pętli, gdzie pierwsza połowa biegnie po wyspie Olandia. Na nią dostajemy się po ostrym wjeździe przez most – tłumaczy Andrzej Zwierzchowski. – Druga część przebiega w okolicach Kalmar po powrocie przez most. Mimo że trasa jest płaska, to silny wiatr może utrudniać życie. Co ważne, dla draftujących „parówek” nie ma tam miejsca. Bo jest dużo surowych sędziów. Namioty kar witały kogoś za każdym razem – kończy.

IM Kalmar - rower

Trasa biegowa przebiega prawie na plaży w pobliżu Cieśliny Kalmarskiej i w centrum miasta. Zawodnicy mają do pokonania trzy pętle o łącznej długości 42,2 km.

– Bieg odbywa się na trzech pętlach. Trasa przebiega po uliczkach centrum, wokół mety i strefy zmian przez trzy kilometry – opisuje Piotr Różalski. – Resztę etapu biegowego zawodnicy pokonują ścieżkami rowerowymi i chodnikami pod miastem. Trasa jest raczej łatwa i lekko pofałdowana – dodaje zawodnik.

IM Kalmar

Sprawdż też:

Ulatowska wystartowała 25 razy. „To był mój najlepszy sezon”.

– Trasa biegowa jest rozgrywana na trzech pętlach w zasadzie w centrum Kalmar. Tam jest mnóstwo kibiców. Dlatego nie można narzekać na nudę. Punkty odżywcze są dość często rozstawione – mówi Andrzej Zwierzchowski.

– Najpierw bieg przebiega przez centrum, a potem ścieżkami w parku i przez osiedla domów. Przy nich stoją mieszkańcy i bardzo mocno kibicują. Tam wyciągają głośniki, z których gra muzyka. Widać, że mieszkańcy żyją tą imprezą – przekonuje Mariusz Szczotka.

Idealne zawody na początek

IM Kalmar cieszy się dobrą opinią wśród zawodników. Świadczy też o tym coroczna frekwencja na tych zawodach. Do tego dochodzi niesamowity doping kibiców.

– Niewątpliwie na uwagę zasługują kibice. Oni są rozstawieni prawie na całej trasie kolarskiej. To jest coś niesamowitego, z jakim zaangażowaniem potrafią dopingować przy użyciu perkusji, trąb itp. – przyznaje Andrzej Zwierzchowski.

– Organizacja jest na najwyższym poziomie. Są pełne bufety na trasie biegowej. Niczego nie brakowało – mówi Mariusz Szczotka. – Polecam na pierwszego Ironmana. Choć Szwecja do tanich krajów nie należy, to warto. Ty musisz tylko się dobrze przygotować. O resztę zadbają organizatorzy i wolontariusze – dodaje.

 

Przemysław Schenk
foto: IRONMAN, materiały prywatne

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close